Ta droga nie zaczęła się od biznesplanu ani zawodowej decyzji. Zaczęła się od osobistego doświadczenia, bezsilności i potrzeby znalezienia realnej pomocy.
Wszystko zaczęło się od problemów ze snem mojej starszej córki. To właśnie wtedy zrozumiałam, że brak snu to nie tylko zmęczenie. To także frustracja, napięcie, poczucie bezsilności i codzienne funkcjonowanie na granicy sił.
Sama przeszłam tę drogę. Wiem, co znaczą nieprzespane noce, przeciążenie i szukanie rozwiązań wtedy, gdy najbardziej potrzebuje się spokoju i wsparcia. To doświadczenie sprawiło, że zaczęłam zgłębiać temat snu coraz głębiej — najpierw dla siebie, później dla innych rodzin.
Dziś wiem, że sen dziecka to tylko część większej całości. Ogromne znaczenie mają także emocje rodziców, poziom stresu, codzienna rutyna i to, czy rodzina czuje się zaopiekowana, a nie oceniana.
